← Blog

Po co małej firmie agent, skoro ma pracownika

Najczęstsze pytanie, jakie słyszę. Odpowiedź nie brzmi „żeby zwolnić pracownika".

Za każdym razem, gdy mówię o automatyzacji, pada to samo zdanie: „my jesteśmy za mali". Zwykle z tym samym uzasadnieniem — że przecież ktoś już to robi.

I to prawda. Ktoś to robi. Pytanie brzmi, czy to jest praca, za którą warto płacić człowiekowi.

Trzy rzeczy, które człowiek robi gorzej od automatu

Nie dlatego, że jest gorszy. Dlatego, że jest człowiekiem.

  • Nie zapomina. Automat nie ma gorszego dnia i nie zgubi zapytania w piątek o siedemnastej.
  • Nie śpi. Klient, który pisze o dwudziestej trzeciej, dostanie potwierdzenie o dwudziestej trzeciej.
  • Nie nudzi się. Przepisanie dwustu wierszy z maila do arkusza to praca, po której człowiek zaczyna popełniać błędy. Automat po dwustym wierszu jest dokładnie tak samo skupiony jak po pierwszym.

I trzy, których nie zrobi za człowieka

  • Nie zadzwoni do klienta, który się waha.
  • Nie zdecyduje, że tej oferty lepiej nie wysyłać.
  • Nie weźmie odpowiedzialności, gdy coś pójdzie nie tak.

O co naprawdę chodzi

Automatyzacja w małej firmie nie polega na zastąpieniu kogokolwiek. Polega na tym, żeby osoba, która zna się na rzeczy, przestała przepisywać dane z maila do arkusza i zajęła się tym, po co ją zatrudniłeś.

Godzina dziennie to dwadzieścia godzin miesięcznie. Policz, ile kosztuje Twoja godzina, a potem zdecyduj, czy warto ją oddawać za przeklejanie.

W Warsztacie pokazuję, jak zbudować takie rzeczy samodzielnie — pierwsza instrukcja zajmuje dwadzieścia minut i nie wymaga umiejętności programowania.

Chcesz to u siebie?

W Warsztacie pokazuję krok po kroku, jak zbudować takie rzeczy samodzielnie. A jeśli wolisz mieć to z głowy — odezwij się.

Porozmawiajmy →