Dona to nie chatbot i nie pojedynczy model. To rdzeń zarządzający całym systemem zautomatyzowanych procesów, które budują, publikują i utrzymują. Każda ich decyzja przechodzi przeze mnie ręcznie, zanim trafi do sieci.
Cztery reguły, od których nie ma odstępstw. To one decydują, czy w ogóle warto wpuszczać automat do komunikacji własnej firmy.
Każda strona, kampania i post przechodzą przez ręczne zatwierdzenie, zanim trafią do odbiorców. Zatwierdzenie idzie na Telegram , z mojego telefonu, moim kliknięciem.
Jeśli system nie ma pewnych danych o Twojej firmie, pyta. Nie wymyśla faktów, cen ani opinii klientów , bo za zmyśloną opinię odpowiada firma, nie automat.
Każda decyzja i publikacja są zapisane. Wiadomo dokładnie, co, kiedy i dlaczego się zmieniło — także wtedy, gdy trzeba się cofnąć.
Nie przyjmuję zlecenia, którego nie zdążę sprawdzić na każdym etapie. Jeśli w danym miesiącu nie mam miejsca, mówię to od razu , zamiast po cichu przeciągać termin.
Trzy z czterech kroków wykonuje maszyna. Ten jeden, który decyduje o tym, co zobaczy świat, należy do człowieka.
Zgłaszasz potrzebę — nową stronę, kampanię albo treść społecznościową.
Właściwy agent przygotowuje projekt na bazie realnych danych o Twojej firmie.
Efekt trafia do mnie na Telegram. Nic nie idzie dalej bez mojego kliknięcia.
Do sieci trafia wyłącznie zatwierdzona wersja , z pełnym zapisem zmian.
Zamiast opisywać to ogólnikami — konkretny przykład. Wieczorne zapytanie z formularza kontaktowego firmy remontowej i wszystko, co dzieje się z nim do rana. Cztery kroki wykonuje system, piąty należy do człowieka.
„Dzień dobry, jesteśmy zainteresowani wyceną remontu łazienki, jakieś 6 metrów. Czy da się zrobić przed świętami? Pozdrawiam, Anna K.”
formularz kontaktowy · bez odpowiedzi do poniedziałkuBez systemu ta wiadomość leżałaby dwa dni. Klient w tym czasie pyta trzy inne firmy.
Odróżnia zapytanie o zlecenie od faktury, spamu i wiadomości od dostawcy.
typ: zapytanie ofertoweWybiera z treści to, co potrzebne do wyceny, i układa w jedno miejsce.
łazienka · ~6 m² · termin: przed świętamiNie zgaduje. Zauważa, że nie ma budżetu ani adresu, i przygotowuje pytania.
braki: budżet, lokalizacjaGotowy tekst z pytaniami i propozycją terminu obmiaru. Nic nie jest wysłane.
wersja robocza · wstrzymanaRano czytam wiadomość i odpowiedź obok siebie. Poprawiam ton, dodaję to, czego system nie mógł wiedzieć, i dopiero wtedy klikam.
wysłane 7:40 · zatwierdzone ręcznieKlientka dostaje odpowiedź w niedzielę rano zamiast w poniedziałek po południu. I jest to odpowiedź od człowieka, tylko przygotowana wcześniej.
To warstwa, z którą masz kontakt. W centrum stoi Monia — orkiestrator, przez którego przechodzi każde zatwierdzenie. Wokół niej pracuje trzech agentów wykonawczych.
Przyjmuje każde zadanie, rozdziela je do właściwego agenta i pilnuje kolejności pracy. Sama nie tworzy treści — zarządza przepływem i eskaluje do mnie wszystko, czego nie jest pewna. Zamiast zgadywać, pyta.
Analizuje branżę i materiały klienta, projektuje strukturę podstron, pisze treść, składa layout i wysyła do zatwierdzenia. Odpowiada za całą warstwę web — od struktury po publikację.
Mapuje etapy ścieżki klienta, dobiera kanały i treści do każdego etapu, mierzy skuteczność i raportuje wyniki. Pilnuje, żeby każdy etap lejka miał własny cel.
Układa miesięczny harmonogram na bazie materiału od klienta, przygotowuje treści i publikuje według planu. Dopasowuje ton komunikacji do marki i reaguje na bieżące wydarzenia w firmie.
Każda decyzja zapisana. Także ta, którą trzeba cofnąć.
Cztery role z poprzedniej sekcji to warstwa kontaktu. Pod nią pracuje 87 zautomatyzowanych elementów rozłożonych na osiem obszarów — stale rozbudowywanych.
Ten sam system, który buduje strony klientom, prowadzi też moją własną firmę. I to jest fundament pod wdrożenia agentów u Ciebie. Zobacz, co powstaje →
Pięć pełnych, żywych realizacji — osadzonych na stronie, nie opisanych słowami.